Nie bądź dla partnera za dobra, bo go stracisz

Pragniesz swemu mężczyźnie nieba przychylić. Dbasz o niego, martwisz się jego problemami. Tymczasem on nie dość, że nie dostrzega twoich starań, traktując je jako coś naturalnego, to jeszcze ma coraz większe wymagania… No cóż, matkowanie i nadskakiwanie partnerowi się nie opłaca. Mężczyzn bardziej pociągają silne, niezależne kobiety!
My kobiety jesteśmy zdolne do bezinteresownej opieki i wszelkich poświęceń. Kochając, zapominamy o sobie, stawiając na pierwszym planie rodzinę. To piękne idee, ale co tu kryć, nie wychodzimy na tym najlepiej. Zwłaszcza gdy troskę i uczucia przelewamy nie tylko na dzieci, ale także na męża. A przecież mamy do czynienia z dorosłym mężczyzną, który doskonale dałby sobie radę w życiu sam. Nianią i pielęgniarką warto być tylko chwilami, w nagłych przypadkach, gdy np. partner się rozchoruje. Na co dzień lepiej być kobietą o ustalonych poglądach i charakterze, taką, która wie, czego chce i umie myśleć także o sobie. Godną szacunku i wartą pożądania, nie do końca przewidywalną, o którą trzeba wciąż się starać. Wtedy mężczyzna nie tylko bardziej doceni troskę partnerki, ale też nie będzie rozglądał się za innymi kobietami.
Przestań być bluszczem

Jeśli wprost spod opiekuńczych skrzydeł rodziców pofrunęłaś uwić sobie gniazdko z partnerem, właściwie nie zaznałaś prawdziwej niezależności. Może wydawać ci się naturalne, że ktoś powinien decydować o twoim życiu i mówić, jak powinnaś się zachowywać. Przedtem postępowałaś zgodnie ze wskazówkami rodziców, teraz spełniasz życzenia partnera. On mówi, że lubi mini, zakładasz więc krótkie sukienki, choć wcale dobrze się w nich nie czujesz. A gdy przyzna się, że zawsze pociągały go blondynki, bez namysłu przefarbujesz włosy. Pragniesz podobać się ukochanemu i uszczęśliwiać go na różne sposoby, gotując, piorąc, prasując i sprzątając. Wierzysz, że jeśli będzie mu z tobą dobrze, nie zamarzy mu się jakaś długonoga piękność. Nadskakujesz mu i opowiadasz, że nie wyobrażasz sobie bez niego życia. Niestety, w ten sposób zastawiasz na siebie pułapkę. Bezgranicznie oddana i kochająca – przestajesz być cenna dla partnera. Ciągle zapewniany o twych uczuciach, nie musi już o nie zabiegać. Przestaje się starać, coraz bardziej obojętnieje. Dlatego warto zmienić taktykę i pokazać partnerowi pazurki. Przynajmniej go zaintrygujesz… Nie chodzi tu o jakieś gry podjazdowe i manipulacje. Niech mężczyzna przekona się, że jesteś z nim, bo tego chcesz, a nie dlatego, że on jest całym twoim światem. Ty również masz swoje życie, własnych znajomych, zainteresowania. Po prostu jesteś kimś, a nie bluszczem oplatającym męskie ramię, niezdolnym do samodzielnego życia.
Spełniaj swoje potrzeby

Małżeństwo jest sztuką kompromisów, to prawda stara jak świat. Jednakże zazwyczaj kompromis oznacza przegraną kobiety. Może nie zawsze jest to porażka, ale bardzo często rezygnacja z własnych marzeń i potrzeb. Czasem z miłości, czasem dla świętego spokoju. Wierzysz, że uszczęśliwisz partnera, np. jadąc z nim w jego ukochane góry. Wprawdzie dostajesz zadyszki podczas wspinaczki, nie potrafisz jeździć na nartach, ale usiłujesz dzielnie mu towarzyszyć.

Tego rodzaju konflikt interesów może się zdarzyć w każdej sytuacji, od decyzji o nowym kolorze ścian w sypialni, wyborze dania w restauracji, po sprawy życiowej wagi. Tak się dziwnie składa, że w większości przypadków to partner stawia na swoim, a przecież miłość nie musi wiązać się z uległością! Masz prawo do własnego zdania, gustu, zainteresowań i wyborów. Zastanów się więc, czy przypadkiem pod wpływem mężczyzny nie zmieniłaś swoich poglądów i przyzwyczajeń? Może ze wszystkich sił próbujesz polubić jazzowe koncerty, choć tak naprawdę nienawidzisz ich od dzieciństwa? Nie chodzi o to, byś zaczęła walkę z partnerem, ale uświadomiła sobie swoje potrzeby. Nie zmuszaj się do niczego tylko po to, by zadowolić partnera. Nie warto. Nie doczekasz się ani wdzięczności, ani przypływu uczuć. Bądź sobą, a nie laleczką z plasteliny. Pamiętaj, on ma kochać ciebie, a nie swoje pragnienia.
Ceń się wysoko

To nieważne, czy jesteś piękna jak marzenie, czy też twoją urodę można nazwać przeciętną. Czy twój iloraz inteligencji jest bliski geniuszu, czy raczej zalicza się do stanów średnich. Istotne jest to, jak się postrzegasz i jaką roztaczasz wokół siebie aurę. Nie porównuj się z innymi kobietami, bo zawsze znajdzie się piękniejsza, zgrabniejsza czy bardziej seksowna. Trudno podziwiać tę, która jest chodzącym kompleksem i „przeprasza, że żyje”. Uwierz, że jesteś wyjątkowa, jedyna w swoim rodzaju i zasługujesz na wszystko, co najlepsze. Wtedy twój partner też w to uwierzy i zacznie cię traktować inaczej.

Pamiętaj, mężczyzna nigdy nie będzie szanował kobiety, która sama siebie nie ceni. Pokaż, że jesteś kimś, kto nie pozwoli się lekceważyć i traktować z góry. Jeśli partner źle odniósł się do ciebie, nie udawaj, że nic się nie stało, bo następnym razem zachowa się jeszcze gorzej. Nigdy nie wmawiaj sobie, że zasłużyłaś na złe traktowanie. Postanów, że zdarzyło się to ostatni raz. Twój ukochany musi uwierzyć, że jesteś jego główną wygraną na loterii i powinien się starać, by nie porwał cię rywal. Przestań mu nadskakiwać, zacznij myśleć o sobie. Nie bądź zbyt wspaniałomyślna, nie wybaczaj wszystkiego. Przekonasz się, że wtedy to on zacznie o ciebie zabiegać.

Zreformuj swój związek

Nawet wiele lat po ślubie warto coś zmienić na lepsze, oczywiście nie gwałtownie, ale krok po kroku. Wielkiej rewolucji ukochany może nie znieść, dlatego spróbuj odzyskać własne terytorium stopniowo. Możesz zacząć od niezależności finansowej. Nawet jeśli nie pracujesz zawodowo, masz prawo do własnej gotówki (wychowywanie dzieci, dbanie o dom to też ciężka praca!). Dla mężczyzny pieniądze to władza. Jeśli więc wciąż musisz prosić go o kilka złotych na dezodorant czy rajstopy, on czuje, że mocno trzyma cię w garści. Poza tym rozliczanie się przed domowym księgowym z każdego wydanego grosza natychmiast ustawia cię na gorszej pozycji w związku.

Postaraj się także zmienić podział domowych obowiązków. Naprawdę nie wszystko musi być na twojej głowie. Zmuś partnera do działania i partnerstwa, wymagaj większego zaangażowania w sprawy rodzinne. Nie sprzątaj po nim, nie zbieraj porozrzucanych po mieszkaniu skarpetek i szklanek z herbatą, a przekona się, że w domu nie ma krasnoludków, które robią za niego porządki. Pamiętaj, twój czas jest równie cenny jak twojego partnera, a poza tym mężczyzna, którego wyręcza się we wszystkim, od którego niczego się nie wymaga, ma słaby kontakt z rodziną. Nie czuje się za nią odpowiedzialny, przestaje się starać.

Jeśli masz zupełnie inne zdanie, nie wahaj się go przedstawić i bronić. Nie ustępuj swemu mężczyźnie w obawie, że go zdenerwujesz, nie oszukuj się, że on ma zawsze rację. Jeśli będziesz mu ciągle ulegać i przytakiwać, w końcu przestanie się z tobą liczyć.

Barbara Scudder
na podstawie książki S. Argov: „Dlaczego mężczyźni kochają zołzy”.

Reklamy
This entry was posted in Irenka.

Skomentuj

Proszę zalogować się jedną z tych metod aby dodawać swoje komentarze:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s