Wszystko, co naukowcy wiedzą o zdradzie…

Niewiele innych zjawisk wywołuje aż takie emocje i tak bardzo pasjonuje badaczy – socjologów, psychologów, biologów, antropologów… Podsumujmy (w skrócie) – co świat nauki ma nam do powiedzenia o zdradzie.


Czym jest dla nas zdrada?

Psycholodzy ewolucyjni twierdzą, że mężczyźni i kobiety w zupełnie inny sposób pojmują zdradę. Mężczyźni odczuwają wyrzuty sumienia, gdy są niewierni seksualnie, natomiast kobiety wtedy, gdy dokonują zdrady emocjonalnie. Takie wnioski płyną z badań przeprowadzonych w Toronto.

Hipoteza badaczy przystępujących do analiz była zupełnie odwrotna. Zakładali oni, że mężczyźni – wiedząc, że dla kobiet bliskość psychiczna ma ogromne znaczenie – będą czuli się gorzej właśnie po zdradzie emocjonalnej. Oczekiwali również, że kobiety, świadome tego, że mężczyźni przywiązują dużą wagę do seksualności, wyrzuty sumienia będą odczuwały w większym stopniu po zdradzie fizycznej.

W badaniu uczestniczyło 66 kobiet i 65 mężczyzn zamieszkujących różne okolice Toronto. W pierwszej części badań zostali oni poproszeni o wyobrażenie sobie sytuacji, w której zdradzają swojego życiowego partnera – zarówno fizycznie, jak i psychicznie. W kolejnej części badania uczestnicy musieli określić, która z form zdrady byłaby ich zdaniem najtrudniejsza dla ich partnera.

Z odpowiedzi zbadanych osób jednoznacznie wyłoniła się znacząca różnica między płciami. Mężczyźni w znacznie większym stopniu niż kobiety deklarowali odczuwanie wyrzutów sumienia po zdradzie fizycznej. Seks pozbawiony uczuć w ich oczach był najgorszym rodzajem zdrady.

Kobiety natomiast uważały, że odczuwałyby gorsze samopoczucie po emocjonalnej zdradzie partnera. Zakochanie się w innej osobie byłoby dla nich źródłem największych wyrzutów sumienia, znacznie większych, niż sam seks z kimś innym, niż ich partner.

Według psychologów ewolucyjnych, takie wyniki badania potwierdzają historyczne przywiązanie kobiet do mężczyzn jako osoby dostarczającej źródła utrzymania oraz poczucie bezpieczeństwa. Fakt przeniesienia uczuć na inną kobietę jest dla nich jednoznacznym sygnałem o zbliżającym się niebezpieczeństwie i utracie stabilności sytuacji życiowej. Stąd też w największym stopniu wyrzuty sumienia mają pojawiać się u kobiet po zdradzie emocjonalnej, a więc tej, której same obawiają się najbardziej.

Mężczyźni natomiast, również ze względów ewolucyjnych, mają przywiązywać większą wagę do sfery seksualności i prokreacji. Stąd też największe zaniepokojenie wywołałaby u nich fizyczna zdrada partnerki.

Badacze twierdzą również, że zaprezentowane wyniki badań dowodzić mogą także nieumiejętności zrozumienia drugiej płci. Mężczyźni nie są w stanie faktycznie odczytać potrzeb kobiet oraz odwrotnie – kobiety nie są w stanie poprawnie zinterpretować oczekiwań mężczyzn. Stąd też obie płcie deklarują, że dla ich partnerów najgorsze byłby ten rodzaj zdrady, którego w istocie sami się obawiają.

Jak często zdarza się zdrada? Kilka liczb…

Do zdradzania przyznaje się około 30% mężczyzn i 20% kobiet. Badacze twierdzą jednak, że – ponieważ nie jest to coś, do czego chętnie się przyznajemy (nawet wypełniając anonimową ankietę) – odsetek ten jest większy i w rzeczywistości zdradza połowa panów i 40% pań!

Mężczyźni łatwiej i szybciej wykrywają kobiecą niewierność. Dla porównania – tylko 4% zdradzanych kobiet zdaje sobie z tego sprawę!

A dlaczego w ogóle ludzie się zdradzają?

No cóż… Część naukowców jest zdania, że w niczym nie różnimy się pod tym względem od zwierząt, a monogamia wśród ludzi ma sens tylko wtedy, kiedy mężczyzna może sobie pozwolić (chodzi o kwestie ekonomiczne) na wychowanie ograniczonej liczby dzieci.

W świecie zwierząt sprawa wygląda nieco inaczej – ssaki są w większości zwierzętami poligamicznymi i promiskulitycznymi (samce tworzą związki jednocześnie z kilkoma samicami, bądź często zmieniają partnerki). Monogamia, czyli wierność jednej partnerce, ma miejsce jedynie u 5 proc. gatunku ssaków.

Biolodzy tłumaczą też ludzką skłonność do zdrady wysokim poziomem hormonów u niektórych osób. Dotyczy to zarówno mężczyzn jak i kobiet.

Badania prowadzone wśród mężczyzn monogamicznych dowodziły, że wysoki poziom testosteronu ma związek z większą aktywnością seksualną, niewiernością i konfliktami w małżeństwie.

Z kolei kobiety, które mają wysoki poziom jednego z żeńskich hormonów płciowych są bardziej skłonne do zdrady i zmieniania partnerów jak rękawiczki.

Mają większe powodzenie u mężczyzn, a także same siebie postrzegają jako bardziej atrakcyjne od pań, u których stężenie tego hormonu jest niższe.

Takie obserwacje poczyniła psycholog z University of Texas w Austin, Kristina Durante.

Przebadała ona ponad 50 młodych kobiet, mierząc u nich średni poziom estradiolu (jego wydzielanie zależy od fazy cyklu) oraz analizując ich odpowiedzi na ankiety dotyczące ich życia intymnego.

Psycholog dowiedziała się w ten sposób, że dziewczyny z wysokim poziomem estradiolu częściej flirtują i podrywają mężczyzn i chętniej miewają romanse, nawet wtedy, gdy są w stałym związku. Częściej też zmieniają partnerów.

Zdrada to pewna forma kłamstwa. Naukowcy twierdzą, że kłamcy mają zmienione pewne obszary mózgu.

Konkretnie te, w których powstają wyrzuty sumienia. Jak wskazywały wcześniejsze badania, gdy przeciętny człowiek kłamie, rośnie u niego aktywność obszaru mózgu, który pomaga odczuwać wyrzuty sumienia i uczyć się zasad moralnych – tzw. kory przedczołowej.

Okazało się, że w korze przedczołowej patologiczni kłamcy mieli wyraźnie więcej istoty białej i mniej istoty szarej w porównaniu z pozostałymi badanymi – na przykład o 22 proc. więcej istoty białej i o 14 proc. mniej szarej, niż osoby z grupy kontrolnej. Te strukturalne różnice mogą stanowić wyposażenie pomocne w sztuce kłamania.

Patologiczni kłamcy mają niedobory istoty szarej, co oznacza, że są mniej zdolni do oceny kwestii moralnych. Właśnie dzięki temu nie mają zahamowań, by kłamać – kłamstwo nie budzi u nich tak silnych wyrzutów sumienia. Z drugiej strony, większa objętość istoty białej zapewnia im lepszą wymianę informacji między neuronami. A to pozwala zdobyć większe mistrzostwo w sztuce kłamania, która jest ciężką, wielozadaniową pracą dla mózgu. „To jakby czytanie w umyśle innych – by dobrze kłamać, trzeba ocenić, co druga osoba wie na dany temat, a czego nie wie” – komentuje prowadzący badania Adrian Raine. A jednocześnie umiejętnie blokować czy regulować emocje, by nie zdradzić się zdenerwowaniem, dodaje badacz. Dzięki dużym ilościom istoty białej kłamcy mogą też mieć lepsze zdolności werbalne, co daje im naturalną przewagę nad innymi w kłamaniu.

Nowe oblicze zdrady

Coraz częściej słyszy się o zdradzie w świecie wirtualnym czy o zdradzie przez internet. Z pozoru niewinne rozmowy, maile… czy realne niebezpieczeństwo dla związku? Niektóre z tych sytuacji bywają kuriozalne, jak choćby historia pewnego angielskiego małżeństwa…

Pewna mieszkanka Kornwalii (południowy zachód Anglii) złożyła pozew rozwodowy z powodu zdrady męża w wirtualnym świecie Second Life – podały w piątek brytyjskie media.

28-letnia Amy Taylor powiedziała, że jej trzyletnie małżeństwo z 40-letnim Davidem Pollardem zakończyło się, ponieważ dwa razy natknęła się na jego alter ego (awatara) uprawiającego wirtualny seks z inną kobietą.

Taylor i Pollard spotkali się w 2003 roku w internecie, a w dwa lata później pobrali się w świecie rzeczywistym. Weselne przyjęcie urządzili też w wirtualnych tropikach Second Life.

Kobieta ciągle miała jednak wątpliwości co do wirtualnej wierności męża, tym bardziej że już kiedyś przyłapała go na internetowej zdradzie, co – jak twierdzi – bardzo ją zraniło. Nie myliła się: zastała męża w niedwuznacznej sytuacji z inną wirtualną kobietą.

Sam winowajca nie mógł zrozumieć, o co chodzi, i nie widział problemu – powiedziała Amy. Potem jednak oświadczył, że to koniec naszego małżeństwa – dodała.

Według niej Pollard jest obecnie związany ze swoją wirtualną kochanką z Ameryki, choć para nigdy nie spotkała się w rzeczywistości. Ona sama też zresztą poznała w sieci kogoś nowego, grając w grę fantasy World of Warcraft.

Pani adwokat, u której Amy Taylor złożyła wniosek, podobno w ogóle nie była zaskoczona. Powiedziała, że to już jej druga sprawa rozwodowa z powodu Second Life w tym tygodniu – oświadczyła Taylor.

A co – zdaniem naukowców – chroni przed zdradą?

Istnieje prosta recepta na pozostanie wiernym swojemu partnerowi – wystarczy go naprawdę kochać, gdyż ludzie zakochani nie interesują się innymi – uznał amerykański naukowiec.

Psycholog Gian Gonzaga z University of California w Los Angeles postanowił sprawdzić, dlaczego część ludzi w trwałych związkach nie korzysta z okazji i nie zdradza swoich partnerów.

Gonzaga zaprosił do swojego badania 60 heteroseksualnych, studenckich par, które były ze sobą od co najmniej trzech lat. Badani oglądali zdjęcia ponętnych osób płci przeciwnej. Potem mieli opisać swoje wrażenia. Uczestników badania podzielono potem na trzy grupy. Jedna miała opisać moment, kiedy czuli największy przypływ uczuć do swojego partnera, druga miała przywołać najbardziej pamiętny akt seksualny, a uczestnicy trzeciej grupy pisali, co tylko przyszło im do głowy. Wszyscy zostali poinstruowani, aby nie myśleli o osobie ze zdjęcia. Jednak za każdym razem, kiedy przyszła im ona na myśl, musieli to odnotować. Grupa, która koncentrowała się na uczuciach, przejawiała myśli o osobach ze zdjęć trzy razy rzadziej niż grupa, która opisywała sypialniane igraszki. Ci, którym zostawiono wolną rękę, nie mogli opędzić się od myśli o zdjęciach. Walczyli z nimi sześć razy częściej niż pierwsza grupa.

„Miłość do partnera sprawia, że wszyscy inni stają się mniej atrakcyjni” – podsumował Gonzaga.

Jak się okazuje – również religijność (bez względu na wyznanie) – sprzyja wierności.

Osoby, które regularnie uczestniczą w obrzędach religijnych, częściej dochowują wierności swoim małżonkom.

W badaniu Davida C. Atkinsa i Deborah E. Kessel z Fuller Theological Seminary z Pasadeny w Kalifornii naukowcy przyjrzeli się różnym aspektom życia religijnego w odniesieniu do wierności małżeńskiej, m.in. podejściu do modlitwy, sile wiary i odbywaniu religijnych praktyk.

Uczestnictwo w praktykach religijnych miało – zdaniem badaczy – największe znaczenie w odniesieniu do wierności. Autorzy wierzą, że wspólne chodzenie do kościoła, synagogi czy meczetu chroni przed zdradą dzięki temu, że jest to aktywność, która tworzy silną więź między małżonkami.

Poza tym podczas obrzędów religijnych często podkreślana jest waga małżeństwa i znaczenie wierności w związku.

Jak wykrywamy zdradę?

Mężczyźni robią to lepiej od kobiet!

Naukowcy z Virginia Commonwealth University w Richmond przeprowadzili badania wśród 203 heteroseksualnych par. Przy pomocy anonimowych ankiet zapytali każdą z badanych osób, czy kiedykolwiek zdradziła partnera i czy podejrzewała jego zdradę lub o niej wiedziała.

Do zdrady przyznało się 29 proc. mężczyzn i 18,5 proc. kobiet (potwierdza to ogólne dane cytowane wcześniej).

Jak zaobserwowali naukowcy, wierność partnera trafniej oceniali panowie niż panie. Oceny kobiet na temat wierności lub zdrady partnera były trafne w 80 proc., ale mężczyźni byli jeszcze lepsi – trafiali aż w 94 procentach. ” – mówi prowadzący badania Paul Andrews. Częściej też nakrywali partnerkę na zdradzie – aż w 75 proc. przypadków, podczas gdy kobiety w 41 proc. Mężczyźni byli też bardziej skłonni podejrzewać niewierność, nawet jeśli ich ukochana była lojalna i uczciwa.ak ocenia Andrews, obserwacje te mają sens z ewolucyjnego punktu widzenia, gdyż mężczyźni, w przeciwieństwie do kobiet, nigdy nie mogą być w 100 proc. pewni swojego ojcostwa. „Panowie mają więcej do stracenia. Gdy partnerka jest niewierna, mężczyzna może stracić szansę na przekazanie swoich genów potomstwu, a na dodatek angażuje swoje siły w opiekę nad dziećmi innego mężczyzny” – wyjaśnia badacz.

Prawdopodobnie dlatego mężczyźni wykształcili lepsze mechanizmy obronne i lepiej od kobiet wykrywają niewierność partnera.

Jednak, kobiety nauczyły się radzić sobie z tym problemem, poprzez lepsze ukrywanie romansów, podkreśla Andrews.

Złożone analizy statystyczne wykazały, że zdrady dopuściło się dodatkowe 10 proc. pań – poza 18,5 procentami, które przyznały się do niej w ankiecie. Mężczyźni byli natomiast uczciwi w swoich zeznaniach.

Jesteśmy hipokrytami?

Zdrada jest zawsze zła i nigdy nie może być usprawiedliwiona – z tym stwierdzeniem zgodziło się 84 procent ankietowanych przez CBOS w 2005 roku. Przeciwnego zdania („nie ma w tym nic złego i zawsze może być usprawiedliwiona”) było tylko pięć procent badanych.

Dla kontrastu przypomnijmy – zdradzają co trzeci mężczyzna i co piąta kobieta.

Reklamy

Skomentuj

Proszę zalogować się jedną z tych metod aby dodawać swoje komentarze:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s