Miłość to za mało?

  • Dzieli was duża różnica wieku,

  • macie dzieci z poprzedniego związku,

  • tylko jedno z was pali,

  • a może rodzice partnera rozstali się?

Wy też nie macie zbyt wielkich szans na udany związek. Samo uczucie nie wystarczy, żeby dwoje ludzi wytrwało ze sobą w długoletnim małżeństwie. Miłość to za mało – twierdzą australijscy naukowcy.

Ryzykowne różnice

Dr Rebecca Kippen, prof. Bruce Chapman i dr Peng Yu pokusili się o określenie tego, co sprawia, że niektóre pary trwają latami w stałym związku, a inne – rozpadają się. Okazuje się, że to, co trzyma nas razem, to coś więcej niż miłość. Sama miłość to za mało.

Do czynników ryzyka wpływających na związek badacze zaliczyli:
– dużą różnicę wieku między mężem a żoną,
– silniejsze pragnienie posiadania potomka przez żonę,
– małżeństwo zawarte w młodym wieku,
– dzieci sprzed zawarcia związku małżeńskiego,
– separacja rodziców męża,
– niesatysfakcjonujące relacje między małżonkami,
– niskie dochody, bezrobocie mężczyzny,
– sytuacja, gdy kobieta pije więcej alkoholu niż jej mąż,
– sytuacja, gdy jedno z małżonków pali, a drugie nie.

Okazało się, że poszczególne czynniki inaczej będą wpływać na kobietę, inaczej na mężczyznę. A to wszystko zaważy na stabilności ich związku.

Kiepska partia to stary, biedny, palący rozwodnik

Przebadanych zostało prawie 2,5 tys. par. Starano się znaleźć punkty wspólne dla osób, które pozostawały wciąż w tych samych związkach i dla tych, których związki się rozpadły. Oto kilka czynników, które mogą wpływać na trwałość lub kruchość relacji:

Wiek. Młody wiek małżonków, pomimo gorącego uczucia i szczerych chęci, może niekorzystnie wpływać i jest elementem zwiększającym ryzyko rozstania. Szczególnie dotyczy to osoby, które stanęły na ślubnym kobiercu przed 25. rokiem życia.

David jest Anglikiem, dziś już starszym panem po pięćdziesiątce. Miał bardzo bogate życie i wciąż – jak twierdzi – jeszcze wiele przed nim. Kiedy stanął po raz pierwszy na ślubnym kobiercu miał 18 lat, jego żona była o rok młodsza. – Byliśmy wtedy bardzo młodzi – wspomina z zadumą. – Za młodzi. Wzięliśmy ślub, bo tego chcieliśmy. Wtedy byliśmy bardzo zakochani i myślałem, że to jest właśnie to – przyznaje. Szybko się okazało, że rzeczywistość odbiega od ich wyobrażeń. Po niecałym półtora roku rozwiedli się.

Ciekawe są także wnioski naukowców dotyczące różnicy wieku między małżonkami. Związki, w których mężowie byli starsi od swoich żon o 9 lub więcej lat, dwa razy częściej się rozwodziły, niż te, w których różnica wieku była niższa. Podobne wyniki występowały wśród par, w których mąż był o dwa lub więcej lat młodszy od partnerki – w takich parach ryzyko rozstania wzrastało do 53 proc.

Pieniądze. To, o co najczęściej pary się kłócą, to podobno pieniądze, dzieci i teściowie. Nic dziwnego, że te właśnie czynniki są także częstymi powodami poważnych konfliktów, separacji, a nawet rozwodów.

Status zawodowy i lata aktywności profesjonalnej partnerów mają duży wpływ na związek, jednak bezrobocie inaczej wpływa na kobietę, inaczej na mężczyznę. Brak pracy męża może być przyczyną rozstania (około 66 proc. ryzyka), ale już brak zajęcia zarobkowego żony nie powoduje aż tak drastycznych skutków w związku.

Dzieci. Posiadanie potomstwa ma także duży wpływ na trwałość lub nietrwałość związku. Często słyszymy, że dzieci łączą i cementują związek – owszem, ale nie w każdym przypadku. Według omawianych badań pary, które miały dzieci przed zawarciem związku małżeńskiego (niezależnie, czy były to dzieci z poprzedniego małżeństwa, czy z tego samego związku), były o około 66 proc. bardziej narażone na separację niż pary bezdzietne, przed małżeństwem.

Natomiast kobiety, które chciały mieć dzieci (niezależnie od tego, czy pierwsze, czy kolejne dziecko) bardziej niż ich partnerzy, były bardziej skłonne do decyzji o rozwodzie. W drugą stronę – gdy mężczyźni pragnęli potomstwa bardziej – ryzyko rozstania nie było już aż tak duże.

Rodzice. Powszechnie wiadomo, że rodzice mogą mieć duży wpływ na życie swoich dorosłych dzieci. Stereotypy są szczególnie krzywdzące dla matek partnerów, ale badacze twierdzą, że to nie bezpośredni wpływ rodziców może zachwiać w podstawach związek ich dzieci. To, co może mieć znaczenie, to wychowanie wyniesione z domu: zachowania i postawy.

Okazało się, że pary, w których rodzice męża się rozwiedli, o 90 proc. częściej podejmowały decyzję o rozstaniu niż te pary, których rodzice nie rozwiedli się. A tylko 10 proc. tych, których rodzice tworzyli trwały związek, później doświadczyło rozpadu związku.

Rozwodnicy. Poprzednie małżeństwa mają także duży wpływ na kolejny związek. Osoby, które zawierają związek małżeński po raz drugi lub kolejny, są o 90 proc. bardziej narażone na separację niż te, które wciąż trwają w pierwszym małżeństwie – wynika ze statystycznych obliczeń.

Te dane potwierdzają związki Davida. Drugie małżeństwo zawarł już jako dojrzały człowiek i to małżeństwo trwało najdłużej – pięć lat. Ale niestety też się rozpadło. Trzecie rozleciało się o wiele szybciej. Jego problem polega na tym, że wciąż kocha kobiety, z którymi choć przez chwilę tworzył związek. Utrzymuje z nimi kontakt, spotykają się, są przyjaciółmi. I wciąż spotyka na swojej drodze kolejne, w których się zakochuje. – Chyba właśnie dlatego instytucja małżeństwa dla mnie się nie sprawdza. Bo nie mam tej jednej jedynej – przyznaje David.

Nałogi. Bardzo istotnym czynnikiem okazały się nałogi. Szczególnie te, które nie są udziałem obojga. Pary, w których jeden z partnerów palił papierosy, a drugi nie, były bardziej narażone na rozstanie. Badacze oceniają, że taki związek ma aż 75-91 proc. szans na nieszczęśliwe zakończenie. Podobne dane dotyczyły kobiet, które piją więcej alkoholu niż ich mężowie.

Marek i Karolina są razem od 11 lat, żadne z nich nie ma nałogów, ale gdyby miało, mogłoby to zmienić ich związek – tak twierdzi Marek. – Całe szczęście, że moja żona nie pali. No, może okazjonalnie, pod złym wpływem koleżanek i bardzo mi to przeszkadza. Jeśli wpadłaby w ten okropny nałóg, byłby to dla mnie duży problem. Jeśli nie udałoby się jej tego wyperswadować, to mogłoby to poważnie zagrozić naszemu małżeństwu. Nie przeszkadza mi natomiast, że czasami wypije odrobinkę więcej alkoholu ode mnie – wyznaje

Reklamy

Skomentuj

Proszę zalogować się jedną z tych metod aby dodawać swoje komentarze:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s